Są takie dni, kiedy zwyczajnie nic się nie chce. Albo kiedy wszystko wydaje się być bez sensu, zaś każdy wysiłek, jaki wkładamy w ćwiczenia, komponowanie posiłków bądź inną aktywność (siłą rzeczy skupiam się na tej stronie fizycznej, jednak brak motywacji jest problemem, który często atakuje różne sfery życia - zwłaszcza uczniów i studentów ;) ), wydaje się być taki... bezcelowy.
Co zrobić, by jednak pozostać w pełni entuzjazmu i energii do działania? Oto moje sposoby.
1) Motywujące obrazki.
Te znajduję gównie na tumblrze i pintereście, marnotrawiąc długie godziny na zachłannej zazdrości o wszystkie te pięknie umięśnione, gibkie ciała, bez cienia cellulitu, rozstępów i tłuszczu. Muszę oddać sprawiedliwość tumblrowi, który zastawia mniej pułapek - wyszukując bloga pro fitnessowego skupiam się na tematyce pro fitnessowej. Pinterest podstępnie atakuje mnie widokiem ciast, babeczek i ton innych słodyczy. Nie bez przyczyny często widzi się zdania typu "Drogi Pintereście, dzięki Tobie mam ochotę cały dzień ćwiczyć jak szalona i całą noc żreć torty jak prosię". Czy jakoś tak ;) Przykłady takich tumblrowych motywacji można znaleźć np. TU, TU i TU. Pooglądacie, włączy się try "też tak chcę" i ZWOW Zuzki leci jak strzała.