Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobiety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobiety. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 lutego 2018

Dlaczego kobiety powinny trenować górę?

Pośladki są znakiem firmowym obecnych czasów. Krągłe, uniesione, brazylijskie, często nawet podrasowane implantami. Wystarczy otworzyć Instagrama, by zobaczyć odziane w stringi dziewczę, szykujące owsiankę, fitnesskę, która koniecznie z gołymi pośladkami nawołuje do większej pewności siebie, czy inną laskę, wysiadującą na krawędzi umywalki bądź wdzięcznie opierającą się o balustradę prezentując zadumę i cztery litery. Nie będę hipokrytką, sama również często pokazuję na insta w pocie czoła spompowaną pupę - nie gołą, ale jednak.



Efekt? Wysyp pań, które na 5 treningów w tygodniu robią 5 treningów na poślad, takich, które biorą udział tylko w zajęciach „sexy pupa” i „brzuch, uda, pośladki” itd. 

poniedziałek, 5 lutego 2018

Kobiety na siłowni - czemu mamy pod górkę?

O babskich sprawach pisałam już nie raz (jeden z tekstów podlinkowany macie na dole). Oprócz typowego zrzucania tego, co leży na mej babskiej wątrobie, ma to jeszcze jeden, bardzo szczytny cel (choć to trochę mission impossible): pomoc mężczyznom w zrozumieniu płci przeciwnej. I z tego co wiem, ma to jakieś przełożenie na rzeczywistość, bo po tekście o PMSie, będąc w złym humorze byłam hojnie obdarowywana czekoladą przez tych kolegów, którzy chcieli coś ze mną załatwić, ale bali się oberwać. Muszę to chyba edytować, bo czekoladę jadam od święta i wolałabym kurze cycki, z drugiej strony, kto wie, ile szczęśliwych choć bezwartościowych kalorii zapewniłam tym postem damskiej populacji…

Dziś jest więc o tym, że my, kobiety, mamy gorzej. W sensie siłownianym.

Od razu pragnę zaznaczyć, że tekst należy traktować z lekkim przymrużeniem oka - może i przedstawione argumenty są prawdziwe, ale snu nam z powiek nie spędzają :)

sobota, 25 kwietnia 2015

Fit Opowiastki

Cztery to dobra liczba. Jak cztery przyjaciółki w Seksie w Wielkim Mieście, czterej pancerni (nie trzeba mówić gdzie, ale był tam i pies), Quentin Tarrantino nakręcił swego czasu “Cztery pokoje”, były cztery różowe słonie z kokardką na ogonie no i nawet imię jego było Czterdzieści i CZTERY.
Bohaterek dzisiejszego wpisu będzie również tyle. Cztery typy kobiet, każda inna. Być może kiedyś zamieszczę tu psychotest, dzięki któremu dowiesz się, którą jesteś. Tak, Marian, Ty również.

Gosiaczek Prosiaczek
Gosiaczek chciała wierzyć, że jest bohaterką pozytywną. Ze kiedyś stanie się przebojowa, bogata a ludzie będą całować ziemię, po której stąpa. Tak to sobie przynajmniej wyobrażała, kiedy naburmuszona i zła zjadała kolejną eklerkę i 3Bita, zapijając kawą ze Starbunia z dodatkowym espresso. W końcu umówiona była dzisiaj na siłownię. Pierwszy raz w życiu. To znaczy kiedyś już tam była, setki razy, kręciła na orbitreku jak szalona, ale bez efektów. A przecież robiła jak trzeba! Kazali przecież po treningu jeść białko i węglowodany, no to zawsze miała ze sobą pitną słodobellę (bo jogurt to białko, co nie? ) i pączka. Na dzisiaj jednak umówiła się z trenerem. Chyba nie zapyta, co je, przecież on jest od ćwiczeń…?

czwartek, 19 grudnia 2013

Man! I feel like a woman...

Na komputerze mam przygotowane dwa inne posty, ale oczywiście w tak zwanym międzyczasie postanowiłam napisać trzeci. W zasadzie temat jest mało fitnessowy (w sumie to wcale nie fitnessowy ale na szczęście mogę tu pisać, co chcę :P) ...dziś zwyczajna, sentymentalna prywata.

Drogi czytelniku,
Nie znamy się za dobrze, więc gwoli wyjaśnienia - najbardziej na świecie wzruszają mnie trzy rzeczy: starsi ludzie, zwierzęta i dzieci. Legendą już obrosła historia, gdy popłakałam się na reklamie pewnej telefonii komórkowej, której głównym bohaterem był starszy człowiek, który dzwonił do swojego syna - a ten nie miał dla niego nigdy czasu. Odebrał dopiero telefon ze szpitala, dokąd dotarł i zamiast swojego taty, zastał puste łóżko. Miało to swój happy end (reklama!), a mi łzy zdążyły cieknąć ciurkiem. Podobnież pamiętam pewien odcinek Ally McBeal, gdzie pewien pan w sile wieku domagał się o zgodę na operacje, gdyż guz mózgu dawał mu wieczny optymizm, ale nie pozwalał opłakać śmierci żony. Zgadnijcie, co było gdy do operacji doszło i emocje go dopadły.