Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyjazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyjazd. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 września 2013

Ruszyła maszyna po szynach ospale...

Drogi pamiętniczku,
Jest kolejny poranek, kiedy zwlokłam się z łóżka tylko dlatego, że kot darł się niemiłosiernie i poczułam wzmożone pragnienie, by zdzielić go ścierką. Podobne pragnienie czułam wczoraj w metrze, gdy pani obok zawzięcie szturchała mnie ręką, zamaszyście stawiając cyferki na swoim sudoku. Na siłowni wolałam już rzucać hantlami - nie rozumiem, dlaczego ludzie tak dziwnie reagują, gdy wolę ćwiczyć w kąciku z moimi hantlami i sztangą, niż rzucać się na wszystkie maszyny o kolei.
Wypadłam z tematu, drogi pamiętniczku, bo miałam pisać o czymś innym.

O śniadaniu.

Moją pierwszą czynnością po przebudzeniu jest, oprócz kłótni z małą, jęczącą bestią, wypicie kilku łyków wody i doczołganie się do czajnika, by wstawić wodę na kawę. Tak, piję kawę. Wiem, że nie powinnam, ale ją lubię i nic na to nie poradzę.
Następnie przygotowuję sobie placek owsiany (czasem omlet szpinakowy - na zdjęciu), który zjadam natentychmiast.
[Boże, jak ciężko pisze się posty o poranku!]


wtorek, 27 sierpnia 2013

Post obrazkowy #2: Migawki z wojaży (czyt. włajaży).


Podczas mojej przydługiej nieobecności napisałam kilka postów, które tkwią w drugim komputerze i nie chcą wyjść. I jeden tkwi na kartce z zeszytu, napisany został w pociągu i przeczytany przez wścibską sąsiadkę, zapuszczającą żurawia. Bardzo nieładnie, proszę pani!
Przyodziawszy zatem wieczorne tekstylia i wyłączywszy na chwilę plik pracowy (jak ja kocham deadliny, człowiek urabia sobie ręce po łokcie, kąpie się w kawie*, bo może akurat wchłonie się przez skórę i przyspieszy krążenie, pobudzając parującą mózgownicę?), stwierdziłam, że można by znów stworzyć post obrazkowy.