Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trener personalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trener personalny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Top Trendy czyli co w Fitnessach piszczy


Wrzucam z lekkim opóźnieniem.. ;)


Jest sobota, 18 dzień stycznia. Jednocześnie jest to dzień pierwszego od kilkunastu dni restu, który miałam zamiar znów przesunąć – ale obiecałam, że dam sobie odpocząć i nie rzucam słów na wiatr. Dni restu to w życiu każdego fit-maniaka takie chwile, kiedy dopadają go egzystencjalne myśli, bo dzień bez treningu to taki trochę smutny dzień bez celu. Człowiek wysypia się porządnie, serwuje sobie wartościowe śniadanie, przy okazji przeglądając piętrzącą się na kanapie prasę (scena niemal jak z życia hollywoodzkiej gwiazdeczki), tęsknym spojrzeniem obrzuca stojącą w kącie torbę z rzeczami na siłkę i z ciężkim sercem ładuje ją do szafy, żeby nie kusiła.
Serio, takie sceny np. z czekoladą nigdy nie mają miejsca.
Później ów człowiek, który w Waszych wyobrażeniach nieprzypadkowo powinien przyjąć postać pięknej brunetki z długimi nogami i jędrnym tyłkiem ( :P ), zagląda w różne miejsca w Internetach zastanawiając się, jak spędzić ten dzień. Ostatecznie wyprawia się na odwiedzanie okolicznych szmateksów, by w końcu zająć miejsce w Starbuniu i pisać na ulubione tematy. Starbuń pełen jest innych zaopatrzonych w laptopy ludzi- głównie płci męskiej, w hipsterskich ciuchach i z brodami, które w Warszawie są wciąż trendy. 



Człowiek sadowi się przy oknie i tęsknie obrzuca spojrzeniem każdą osobę wchodzącą i wychodzącą z siłowni – bo zapomniałam dodać, że oczywiście, wybrał kawiarnię przy siłce;)  Jest to pewien kompromis, tak sądzę. Przy okazji, rozglądając się po osobniczkach płci żeńskiej człowiek zauważa, że za blogerkę modową nikt go nie weźmie – nie ma czapki z napisem SWAG, bluzy z wizerunkiem zwierzątka, galaktycznych legginsów, ani nawet chłopca z grzywką zaczesaną na bok. Co gorsza, nie jara się Beyonce, a z jego słuchawek dobiega buńczuczne „Nie wierzę skur***om” wywrzaskiwane przez Roguca. Przejdźmy do meritum.