niedziela, 2 października 2016

Recenzje siłowni #1 - Fitness Academy Sky Tower

Wpisem tym chciałabym rozpocząć cykl, który chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Jako posiadaczka karty Multisport (płacę słono, ale mimo to uważam, że to dobra inwestycja), często odwiedzam rozmaite siłownie i obiekty sportowe, nie tylko w obecnym mieście zamieszkania. Często wykorzystuję okazję do odwiedzenia siłowni i klubów fitness w różnych miastach, które obecnie wizytuję (na siłownianej mapce mam między innymi Warszawę – siłą rzeczy, skoro przeżyłam w niej 5 lat ;), Poznań, Gdynię, Gdańsk czy położony blisko rodzinnej miejscowości Wałbrzych). Posiadając dość bogaty materiał porównawczy, postanowiłam, że zdobywane doświadczenia mogę wykorzystać do recenzji – oczywiście subiektywnych, ale może pomogą komuś w wybraniu właściwej świątyni krwi, potu i łez ;)

Na pierwszy ogień idzie jedna z lokalizacji sieci Fitness Academy – Sky Tower, do której uczęszczałam przez długi czas, ze względu na bliskość zamieszkania.


PLUSY
Niewątpliwie zaletą jest lokalizacja – blisko centrum, z dogodnym dojazdem, w bardzo charakterystycznym dla Wrocławia miejscu. Nie będę się tu rozpisywać, bo w zasadzie jest to też rzecz bardzo nieobiektywna – osobie z Kozanowa czy innego Psiego Pola na pewno nie przypadłaby do gustu.

Plusem jest też możliwość wspomnianego wejścia na karty sportowe.  Do dyspozycji mamy wejście na siłownię lub/i saunę (przy czym korzystanie jednocześnie z obydwu jest już odpłatne – nad czym aż tak nie boleję, mój układ sercowo naczyniowy na pewno jest zadowolony, że nie funduję mu obydwu rzeczy pod rząd).

Samo Saunarium również dostaje ode mnie sporo punktów. W czwartki dostępne tylko dla pań, w pozostałe dni koedukacyjnie. Ma kilka saun (o różnych temperaturach i stopniach wilgotności), łaźni (w tym parowa, w której długą chwilę zajmuje mi nauka oddychania), oczywiście wypoczywalnie i jacuzzi. Dostępne są dodatkowe usługi odnowy biologicznej, jednak nie korzystałam z nich (a jak się nie znam, to się nie wypowiem :) ).



W samej siłowni podoba mi się kącik do rozciągania (wyposażonay oprócz materaców także w klatkę do rozciągania, którą bardzo lubię), liczne bramy pozwalające na wyciągowe wariacje bez konieczności odczekiwania kolejki w „bramie głównej". Na plus jest oczywiście strefa funkcjonalna z klatką, kettlami etc. Z ilością talerzy bywa różnie, nie wiem jednak, na ile jest to kwestia trochę za małego wyposażenia, a na ile popularnej „chęci” użytkowników do odkładania sprzętu na miejsce. Zadowala ilość hantli. 




Sprzętu w strefie cardio jest sporo, głównie eliptyki i bieżnie, jest też kilka rowerków i dwa wiosła. Ich ewentualne awarie usuwane są raczej szybko, co również uważam za plus.



Damska szatnia jest przestronna, ma sporo szafek, zaś czystość sanitariatów również jak dotąd nie wzbudziła moich zastrzeżeń. Kosze nie są przepełnione.

Jeśli chodzi o treningi grupowe, korzystałam z nich kilka razy, ale w razie gdyby ktoś potrzebował opinii, chętnie pozyskam ją od mojej niezależnej ekspertki (pozdrawiam :D )

MINUSY
Zacznę może od tego, że ten akurat oddział mimo wszystko nie należy do moich ulubionych. Brakuje w nim „tego czegoś”, tej atmosfery, którą odczuwam w wielu innych miejscach (pozdrawiam Fun Fit II na stadionie, o Was też będzie :D )

Zaczyna się to już w chwili wejścia – chyba w żadnym innym miejscu nie spotkałam się z aż tak oschłą obsługą. Rozumiem zmęczenie, zły humor, powtarzalność obowiązków, ale chyba w żadnej innej recepcji nie spotkałam się z taką ilością oschłości i braku uśmiechu. Nie zdarza się to na szczęście za każdym razem, ale zdecydowanie zbyt często.

Kolejnym minusem, moim zdaniem bardzo dużym, jest podłoże w strefie wolnych ciężarów – "wspaniale" robi się martwy, nawet małym ciężarem, jeśli jedna noga pada w jakąś.. hmm… nie wiem, czy dziurę, ale wyraźną nierówność.

Nie zachwyca też ilość miejsca –  zwłaszcza we wspomnianej wyżej strefie wolnych  ciężarów. Zdarzały się dni, kiedy naprawdę znalezienie miejsca graniczy z cudem. W mojej opinii dobrą rzeczą byłoby zastąpienie strefy z „Treningiem Obwodowym MILON – który widziałam w użyciu aż raz, dodatkowym miejscem dla ćwiczeń siłowych. Trochę lepsza organizacja i rozmieszczenie sprzętu wiele by dały.



 Do strefy cardio dodałabym też steppery, zaś eliptyki przesunęła z miejsc, w których się chwieją.
Update: od jakiegoś czasu stepper jest :)

NEUTRALNE – o których można wspomnieć w ramach czepiania się, choć nie do końca ;)
Taką neutralną rzeczą zdecydowanie jest urozmaicenie maszyn do treningu siłowego. Osobiście nie korzystam z nich bardzo często, ale znam osoby, które lubią i wolą maszyny i ich wybór byłby dla nich trochę ograniczony. Moim zdaniem są wystarczające, ale opinie są podzielone.

Trochę większe mogłoby być też pomieszczenie prysznicowe, aczkolwiek zmiana tego akurat punktu wymagałaby dużo większej kreatywności i wydatków, niż ustawienia sprzętu, które są moim zdaniem zdecydowanie bardziej kluczowe. Osobiście i tak najczęściej wracam do domu we własnym smrodku i zmywam z siebie wszystko w domowym zaciszu, ponaglana miauczeniem kota, bo przecież nie było mnie tyle, że prawie zdechł z głodu ;)

Podsumowując, tej lokalizacji dałabym 6 - 6,5 na 10 punktów w mej Izoldowej skali. Jestem ciekawa opinii innych użytkowników, jeśli trafią na ten wpis - zachęcam do podzielenia się :) 


Zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony Fitness Academy Sky Tower, do której link znaleźć można TUTAJ. Moje selficzki z tego miejsca licznie plączą się gdzieś na fanpejdżu (o właśnie, selfikowe lustro w szatni oczywiście na propsie ;) ).

5 komentarzy:

  1. Na zdjęciach ta siłownia wygląda bardzo dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wyglądem nie jest najgorsza, ale i tak nie należy do moich ulubionych :)

      Usuń
  2. Będę śledzić ten cykl postów :) Ilość hantli rzeczywiście jest imponująca! Jednak ilość miejsca będzie dla tej siłowni problemem, osoby zniechęcą się jeśli ktoś będzie deptać im po piętach. No ale może coś pokombinują ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie się zapowiada, mam nadzieję na następne wpisy z tego cyklu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy wpis, uwielbiam wszelką aktywność fizyczną. U mnie najlepsze efekty przyniosło BPU/ ABT/ TUP :D Zapraszam do mnie, żeby obejrzeć moją przemianę.

    OdpowiedzUsuń