Z angielska zwane słodko "love handles", choć moim zdaniem "muffin top" jest nieco bardziej akuratny, pomimo, że on akurat tyczy się całych obwodów brzusznych. W swojskiej polszczyźnie brzydactwo to zwane jest boczkami.
Definicja boczków jest prosta - przyspawana na mur beton warstwa tłuszczu osadzona po bokach tułowia, w części nieco bardziej tylnej. Odporna na masaże, bicze i inne drastyczne metody, mające je niby wyplenić. Jednym słowem: koszmar.
Zwłaszcza dla osoby, która posiadając nieszczęsne love handles, próbuje przyodziać się w spodnie typu biodrówki. Jak już wszyscy wiemy, czasy mojej młodości przypadły na królowanie Britney Spears i Christiny Aguilery, które bezwstydnie promowały odsłanianie pępka i noszenie spodni nie wychodzących stanem powyżej kości biodrowych. Osoba posiadająca boczki, zatem właśnie ja, przeżywała ogromne katusze próbując kupić coś, w co jednak można by było nieszczęsne fałdki schować.
Cierpiały i nadal cierpią także osoby, które musza oglądać tych, którzy swoimi boczkami absolutnie się nie przejmują i zakładają obcisłe biodrówki. Ponoć najbardziej ekstremalne widoki można ujrzeć na ulicach amerykańskich i brytyjskich, gdzie panuje luz stylistczny i odzieżowy, niestety, czasami dość opacznie interpretowany.





